Potrafię Ich poznać

Potrafię Ich poznać

Potrafię Ich poznać. Tych, którzy tam byli i wrócili zwycięsko. Niektóre twarze, czasem zdjęcie w gazecie, od którego nie sposób odwrócić wzroku. Zawsze Ich rozpoznawałam, nawet jako mała dziewczynka. Chowałam się przed światem w ciemnych zakamarkach, ostrożnie wystawiałam głowę, jak dzikie zwierzątko chwytałam woń powietrza i węszyłam starając się uchwycić Ich ślad. Byli tacy, jaka ja pragnęłam być, ale przecież nigdy bym się nie odważyła.

Lubią pozostawać niezauważeni. Jak tamta kobieta pod drzewem. Spokojnym wzrokiem wodzi po przechodniach. Gdzie się tak spieszycie? Z jej sylwetki promieniuje radość tak jasna, że niektórzy mrugają gwałtownie i rozglądają się wokół. Co to było? Inni pozostają ślepi w codziennej pogoni za szczęściem, które właśnie minęli. Nieliczni naprawdę ją dostrzegają.

Poznałam Ich wielu. Tych, którzy odważyli się zejść w głąb ciemnej jaskini. Spotkali się ze swoim cieniem i wrócili. Inni. Odmienieni. Wolni. Rysy Ich twarzy są głębsze, wyżłobione wiatrem dalekich podróży. We włosach gości echo dymu z odległych ognisk, a w spojrzeniu czai się moc. Nie odwracają wzroku, a ty albo uciekniesz, albo zanurkujesz w tej głębi.

Lubię irlandzkie puby, przypominają mi te w Krakowie. Widzisz tego mężczyznę? Siedzi tam, w kącie. Opuścił lekko głowę i z błąkającym się na ustach uśmiechem obserwuje ludzi wokół. Łyk stouta, pomarszczonymi od przygód palcami zawija tytoń w cienką bibułkę. Zauważył, że mu się przyglądasz… Błysk w oczach. Nie, nie odwracaj głowy.

Spoglądam w lustro. Moje rysy powoli stają się coraz głębsze. We włosach skacze blask schwytany w podróżach. Oczy… tak, one też się zmieniły. Przeglądam się w twarzach ludzi. Dostrzegam niektóre spojrzenia, zaciekawione, zdziwione. Niektórzy odwracają wzrok, gdy zbyt długo patrzę im w oczy, zaglądam zbyt głęboko w duszę. Są jak ja sprzed lat.

Spotykam Ich. Uśmiecham się i przysiadam do stolika. Patrzę głęboko w Ich oczy. Mówią – jesteśmy w tym samym miejscu, co ty, w środku swojej podróży.

Udostępnij