Jak pisać dynamicznie – wyrzuć spowalniacze

Jak pisać dynamicznie – wyrzuć spowalniacze

Wyobraź sobie, że czytasz powieść. Akcja przyspiesza, bohater wpada w zasadzkę, emocje szaleją, działa instynktownie… tylko, że jako czytelnik w ogóle tego nie czujesz. Widzisz szczegóły, wiesz, że bohater jest w silnym stresie i… ziewasz, może nawet nieokreślone „coś” w ogóle wybiło cię z powieści.

Przeczytaj poniższy tekst. To fragment książki „Imperium kontratakuje” Donalda F. Gult’a (Wyd. Interart, W-wa 1991), w której autor przedstawia wydarzenia z filmu o tym samym tytule, należącego do pierwszej trylogii „Gwiezdnych Wojen”.

„Nagle jego uwagę zwróciło pojawienie się na niebie pędzącego obiektu, który, opadając ku zamglonemu horyzontowi, zostawiał za sobą smugę dymu. Błyskawicznym ruchem dłoni w rękawicy sięgnął do pasa i chwycił elektrolornetkę.”

Coś w tym tekście zgrzyta, forma jest niespójna z treścią. Akcja jest dynamiczna, pełna napięcia, ale zdania bardzo spowalniają, są statyczne. Widzisz to? Autor co prawda mówi nam, że wszystko wydarzyło się „nagle”, ale to jedno słowo nie wystarcza, żeby rzeczywiście można było to odczuć.

Jak pisać dynamicznie i tworzyć napięcie

To ogromne zagadnienie! Bardzo wiele elementów wpływa na to, czy uda nam się wytworzyć i utrzymać napięcie i dynamikę w tekście. Od samej konstrukcji opowieści, przez długość zdań, aż po konkretne słowa, których użyjemy. Będę ci pokazywać te elementy w kolejnych artykułach. Tym razem, na kilku przykładach chcę ci pokazać, jak szukać różnych spowalniaczy.

Wyrzuć niepotrzebne słowa

Przeczytaj poniższe zdanie i zastanów się, co je spowalnia. Jak myślisz, jak można by je zmienić?

Wręczył im menu, po czym zapalił świecę.

Co myślisz o tym zdaniu? Dało by się dodać mu trochę dynamiki? Jak?

A może tak? – Wręczył im menu i zapalił świecę. To niewielka zmiana, ale jednak druga wersja jest bardziej dynamiczna. Fraza „po czym” zazwyczaj daje odczucie spowolnienia.

Za dużo szczegółów

Początkujący autorzy często piszą zbyt wiele szczegółów. Zobacz:

Ostatnie słowa wyrzucił przez zaciśnięte zęby. Wstał zza biurka i zrobił krok w stronę Roberta, którego twarz zastygła w bezruchu.

Zastanów się, czy jako czytelnik potrzebujesz wiedzieć aż tyle szczegółów. Zobacz, co się stanie, gdy wyrzucę „wstał zza biurka” (wcześniej z tekstu już wiemy, że bohater siedział za biurkiem), „zrobił krok w stronę Roberta” i „którego twarz”. 

Ostatnie słowa wyrzucił przez zaciśnięte zęby. Robert zamarł w bezruchu.

Ewentualnie:

Ostatnie słowa wyrzucił przez zaciśnięte zęby. Podszedł do niego, Robert zamarł w bezruchu.

Teraz tekst jest mniej płynny, ale dzięki temu zyskuje dynamika i napięcie. Czytelnik nie potrzebuje znać każdego kolejnego ruchu bohatera, żeby rozumieć, co się dzieje. Usunęłam też zdanie podrzędne „którego…”, ponieważ krótsze zdania zwiększają dynamikę.

Pisz tak, jak mówisz

Podobną sytuację mamy w tym fragmencie:

– Zamawialiście już? – nie czekając na odpowiedź Wiktor obrócił się i rzucił kelnerowi szybkie acz stanowcze spojrzenie. Chwilę później stał już przy stoliku i kurtuazyjnie nachylał się w stronę Wiktora.

Ten fragment nie brzmi naturalnie: „obrócił się i rzucił kelnerowi szybkie acz stanowcze spojrzenie”. Czy tak powiedziałabyś do koleżanki? Raczej nie, chyba, że żartem. To jak byś powiedziała? Może np. „popatrzył na kelnera”, lub „rzucił mu spojrzenie”. Na przykład:

– Zamawialiście już? – Wiktor spojrzał na kelnera, który chwilę później nachylał się już nad nim kurtuazyjnie.

Mimo, że usunęłam „nie czekając na odpowiedź”, i tak to widać. Udało się też pozbyć powtórzenia „Wiktor”.

Ruch

Przy wejściu do sali stał postawny mężczyzna w eleganckiej koszuli i tweedowej marynarce. Krótko przystrzyżone, kruczoczarne włosy, starannie wypielęgnowana broda, a do tego okulary w rogowej oprawie, trochę już niemodne, ale przez to bardzo modne, postmodernizm w pełnej krasie.

Co widzisz, gdy czytasz ten fragment? Bohater stoi. Przesuwam powoli wzrok, patrzę na marynarkę, włosy, twarz… Ten opis jest statyczny.

Jak ci się wydaje, co widział autor tej sceny? Myślę, że widział bohatera, który wszedł do sali, przystanął i zaczął się rozglądać. Dla autora bohater był w ruchu, nawet jeśli przystanął przy wejściu. Ale czytelnik zobaczy tyle, ile mu pokażesz, w tym wypadku stojącego mężczyznę. Jak można by sprawić, żeby był bardziej dynamiczny? Pomyśl, co by zmieniło, gdyby bohater szedł? Dla mnie to duża różnica. Pokaż go chwilę wcześniej, niech wejdzie do sali.

Dynamicznym opisem postaci zajmę się w innym artykule, ale tutaj podpowiem ci, że warto sprawić, żeby bohater się poruszył. Wyobraź sobie, że opisany tu mężczyzna idzie, co widzisz? Jak układa się marynarka? Może przeglądnie się po drodze w lustrze i sprawdzi swój wygląd, co wychwyci? Może poprawi okulary w rogowej oprawie?

A teraz małe ćwiczenie – spróbuj pobawić się tym fragmentem 🙂

Wróćmy do pierwszego fragmentu z książki

To moment, w którym Luke zauważa lądowanie tajemniczego obiektu. Właśnie patrolował teren i takie wydarzenie może oznaczać sondę Imperium, a jeśli tak, to trzeba się ewakuować… czyli, jest się czym martwić.

Nagle jego uwagę zwróciło pojawienie się na niebie pędzącego obiektu, który, opadając ku zamglonemu horyzontowi, zostawiał za sobą smugę dymu. Błyskawicznym ruchem dłoni w rękawicy sięgnął do pasa i chwycił elektrolornetkę.

Imperium kontratakuje – Donald F. Gult, Wyd. Interart, W-wa 1991

Co byś w nim zmieniła?

Proponuję usunąć słowa „nagle” i „błyskawicznym ruchem” – fajnie by było, żeby dało się to poczuć z tekstu. Spowalniają też zwroty: „uwagę zwróciło” i „pojawienie się na niebie”, oraz zbyt szczegółowe informacje: „opadając ku zamglonemu horyzontowi” i „dłoni w rękawicy” (z wcześniejszego fragmentu już wiadomo, że jest zimno). Właściwie nawet „sięgnął do pasa” jest niepotrzebne.

To co nam zostaje?

Obrócił się. Coś przemknęło po niebie i zniknęło za horyzontem. Ścisnął mocniej elektrolornetkę. Pusto. Nie, jednak jest! Tuż nad linią mgieł zdołał jeszcze dostrzec znikającą szybko smugę dymu.

To jedynie przykład, jak można zmienić taki fragment. Teraz mam wrażenie większego napięcia. Zauważ też, że zróżnicowałam długość zdań, taki zabieg dodaje dynamiki.

Dla twojej powieści 🙂

Sprawdź, czy czujesz różnicę między przytoczonymi cytatami, a ich zmienioną wersją.

Teraz weź jakiś swój tekst, najlepiej scenę, w której chcesz wprowadzić dynamikę i napięcie. Sprawdź:

  • Czy tam, gdzie chcesz wprowadzić napięcie i dynamikę, czytelnik rzeczywiście może ją odczuć na własnej skórze?
  • Czy pojawiają się w nim wyrażenia takie, jak np. „po czym”? Jeśli są, zobacz jak zmieni się tekst, gdy je usuniesz.
  • Czy nie piszesz czasami zbyt szczegółowo, czy nie pokazujesz zbyt dokładnie kolejnych ruchów bohaterów?
  • Czy twoje zdania brzmią naturalnie, czy tak byś powiedziała do koleżanki?

Jeśli znajdziesz któreś z tych elementów, zobacz jak zmieni się dynamika i napięcie w tekście, gdy je usuniesz i zmienisz. Miłej zabawy! 🙂

Udostępnij